reklama reklama
usuń na 24h reklama
menu ligowe
Archiwum
poziomy rozgrywek
aktualnośći
aktualnośći
Rozgrywki
Statystyki
Futbol.tv
turnieje
Wywiady
DECATHLON CUP
Galeria
Ekstraklasa
1 Liga
2 Liga
3 Liga
4 Liga
5 Liga
6 Liga
7 Liga
8 Liga
9 Liga
10 Liga
11 Liga
12 Liga
13 Liga
14 Liga
15 Liga
16 Liga
ID
Godzina
Gospodarz
Wynik
Gość
Raport
1
13:00

Mecz 11. ligi pomiędzy FC Mocny Narket a Legijną Ferajną miał ogromne znaczenie dla obu zespołów. Obie drużyny walczą o utrzymanie i każdy zdobyty punkt może okazać się kluczowy w końcowym rozrachunku. Taka stawka zapowiadała bardzo zacięte i nerwowe spotkanie.

Od pierwszych minut mecz był bardzo wyrównany i niezwykle ostrożny z obu stron. W pierwszej połowie oba zespoły bardziej się badały, niż ryzykowały otwartą grę ofensywną. Zarówno FC Mocny Narket, jak i Legijna Ferajna miały swoje okazje, jednak żadna z drużyn nie potrafiła znaleźć sposobu na dobrze dysponowanych bramkarzy. W drużynie Legijnej Ferajny świetnie między słupkami prezentował się Tomasz Zaręba, który kilkukrotnie ratował swój zespół przed utratą gola. Po drugiej stronie boiska równie pewnie spisywał się Ruben Nieścieruk, dzięki któremu jego drużyna utrzymała bezbramkowy remis do przerwy.

Dopiero dziesięć minut po rozpoczęciu drugiej połowy doczekaliśmy się pierwszego trafienia. Kapitalną indywidualną akcję przeprowadził Oskar Jenner, który odebrał piłkę we własnym polu karnym, przebiegł z nią praktycznie całe boisko, mijając po drodze kilku rywali, a następnie idealnie wyłożył futbolówkę koledze do pustej bramki. Akcja ta otworzyła wynik spotkania i wyraźnie dodała pewności siebie Legijnej Ferajnie.

Zaledwie trzy minuty później ta ekipa poszła za ciosem i podwyższyła prowadzenie, stawiając rywali w bardzo trudnej sytuacji. Wydawało się, że goście kontrolują już przebieg meczu, jednak wtedy przebudził się zespół Mocny Narket. Najpierw padła bramka kontaktowa, która przywróciła emocje i wiarę w odwrócenie losów spotkania. Prawdziwy koncert gry dał jednak Gabriel Duch, który później został wybrany MVP kolejki. To właśnie on wziął ciężar gry ofensywnej na swoje barki i dwoma kolejnymi trafieniami całkowicie odmienił przebieg meczu. Najpierw doprowadził do wyrównania, a następnie w końcówce spotkania zdobył zwycięskiego gola, kompletując fantastyczny występ i zapewniając swojej drużynie niezwykle cenne zwycięstwo 3:2.

Wysoka stawka meczu oraz ogromne zaangażowanie obu zespołów doprowadziły również do przepychanek pomiędzy zawodnikami. Sędzia musiał sięgnąć po czerwone kartki dla graczy obu drużyn. Ostatecznie jednak to FC Mocny Narket mogło cieszyć się ze zwycięstwa 3:2 po kapitalnym powrocie w drugiej połowie. Walka o utrzymanie trwa.

2
16:00

Spotkanie rozpoczęło się wręcz idealnie dla gospodarzy. Hiszpański Galeon od pierwszych minut narzucił bardzo wysokie tempo, grał agresywnie w odbiorze i błyskawicznie przechodził do ataku. Już w pierwszej połowie gospodarze praktycznie zdominowali rywala, imponując przede wszystkim skutecznością pod bramką przeciwnika. Wynik 5:0 do przerwy był efektem świetnego wejścia w mecz oraz bardzo dobrej organizacji gry ofensywnej.

Kluczową rolę odegrali Krzysztof Małażewski oraz Jakub Zwolak, którzy byli autorami trafień w pierwszej części spotkania. Obaj świetnie odnajdywali się w ofensywie, dobrze współpracowali i wykorzystywali błędy defensywy rywali. Ich aktywność i skuteczność walnie przyczyniły się do tak wysokiego prowadzenia jeszcze przed przerwą.

W drugiej połowie obraz meczu nieco się zmienił. Gospodarze wyraźnie obniżyli skuteczność pod bramką przeciwnika i nie byli już tak konkretni jak wcześniej. Mistrzowie Chaosu zaczęli grać odważniej, częściej dochodzili do sytuacji strzeleckich i potrafili wykorzystać swoje momenty. Dwa trafienia dla gości zdobyli Tomasz Faltynowski oraz Damian Królak, dając swojej drużynie chwilę nadziei na zmniejszenie strat.

Bardzo ważną postacią po stronie Hiszpańskiego Galeonu był jednak bramkarz Artur Pręgowski. Zachował pełną koncentrację przez całe spotkanie i kilkukrotnie ratował swój zespół przed utratą kolejnych bramek. Na szczególne wyróżnienie zasługuje jego gra nogami - spokojna, pewna i bardzo pomocna przy wyprowadzaniu akcji od własnej bramki. Dzięki temu gospodarze potrafili utrzymywać kontrolę nad przebiegiem meczu nawet wtedy, gdy rywale próbowali wrócić do gry.

Ostatecznie Hiszpański Galeon wygrał 6:2, a kapitalna pierwsza połowa okazała się fundamentem pewnego zwycięstwa.

3
16:00

Ważny mecz dla obu drużyn – MWSP chciało umocnić się na drugim miejscu w tabeli, natomiast Patetikos przy korzystnym układzie wyników mogło zbliżyć się do podium. Ku rozczarowaniu tych drugich, w niedzielę na boiskach AWF-u oglądaliśmy dość pewne zwycięstwo MWSP.

Przez większą część pierwszej połowy spotkanie było jednak bardzo wyrównane. Obie drużyny miały swoje okazje, ale długo żadna nie potrafiła otworzyć wyniku. Raz świetnie spisywali się bramkarze, innym razem piłka zatrzymywała się na słupkach. Wydawało się, że do przerwy zobaczymy remis, ale końcówka pierwszej połowy całkowicie odmieniła obraz meczu. Zawodnicy MWSP wrzucili wyższy bieg i w krótkim odstępie czasu zdobyli aż trzy bramki. Dwa razy trafił Winkler, a jedno trafienie dołożył Wrotniak. Zamiast remisu do szatni drużyny schodziły więc przy bardzo solidnym prowadzeniu MWSP.

Można odnieść wrażenie, że te gole tuż przed przerwą mocno podłamały Patetikos. Na drugą połowę wyszła już zupełnie inna drużyna. Faworyt natomiast konsekwentnie realizował swój plan i dołożył kolejne trzy gole, praktycznie zamykając temat zwycięstwa. Po tym obie ekipy zaczęły grać bardzo otwarty futbol, momentami całkowicie zapominając o defensywie, ale nie miało to już większego wpływu na końcowy rezultat.

Ostatecznie MWSP pewnie wygrało 8:3 i zrobiło kolejny ważny krok w stronę podium.

4
21:00

Mecz AC Choszczówka z FC Warsaw Wilanów zapowiadał się jako starcie czołowych drużyn ligi, ale boisko bardzo szybko zweryfikowało formę obu zespołów. Lider z Choszczówki od pierwszych minut narzucił twarde warunki i praktycznie nie pozwolił rywalom rozwinąć skrzydeł.

Już w 1. minucie wynik otworzył Kochanowski, który mocnym strzałem po ziemi pokonał bramkarza gości. Chwilę później oglądaliśmy jedną z najładniejszych akcji meczu. Salata najpierw efektownie przyjął piłkę głową, a następnie huknął z woleja na 2:0. Choszczówka kompletnie dominowała, a Warsaw Wilanów sprawiał wrażenie zagubionego. Kochanowski dołożył kolejne trafienie, a Śpiewak wykorzystał świetne podanie przez pół boiska i podwyższył wynik. Goście praktycznie nie istnieli w ofensywie, a przed przerwą Kochanowski skompletował hat-tricka po rzucie rożnym.

W drugiej połowie obraz gry się nie zmienił. Gospodarze dalej kontrolowali przebieg spotkania, a Wilanów skupiał się głównie na defensywie. Przez dłuższy czas brakowało kolejnych goli, ale Choszczówka w końcu ponownie znalazła drogę do siatki. Kmiecik wykorzystał kontratak po dalekim podaniu od własnego bramkarza, a chwilę później Śpiewak trafił do pustej bramki po składnej akcji. Ozdobą końcówki był jeszcze efektowny rajd Góreckiego zakończony golem na 8:0. Dopiero wtedy goście zdołali odpowiedzieć. Wdowiński zdobył pierwszą bramkę dla swojej drużyny, a chwilę później Świtalski dorzucił jeszcze jedno trafienie, takie „na otarcie łez”.

AC Choszczówka całkowicie zdominowała rywala i potwierdziła, że nieprzypadkowo przewodzi ligowej tabeli. Warsaw Wilanów przez większość meczu nie potrafił znaleźć sposobu na dobrze dysponowanych rywali i dopiero końcówka pozwoliła im nieco podretuszować wynik.

5
22:00

Przed tym spotkaniem oba zespoły przystępowały do meczu z zupełnie innymi celami. CWKS Ferajna Warszawa, zajmująca miejsce w górnej części tabeli, walczyła o utrzymanie kontaktu z czołówką i nie mogła pozwolić sobie na stratę punktów w starciu z zespołem z dolnych rejonów tabeli. Z kolei Piwo Po Meczu FC, znajdujące się w strefie spadkowej, wyszło na boisko z nastawieniem na przełamanie i zdobycie niezwykle cennych punktów w walce o poprawę swojej sytuacji ligowej.

Początek meczu był niezwykle dynamiczny. Już w 1. minucie wynik otworzył Koziarski, dając Piwoszom szybkie prowadzenie. Odpowiedź CWKS-u była natychmiastowa – minutę później po dobitce padło wyrównanie. W 4. minucie Morawski popisał się indywidualną akcją i wyprowadził Ferajnę na prowadzenie, jednak Frelek w 6. minucie precyzyjnym strzałem z dystansu ponownie doprowadził do remisu. Radość Piwa nie trwała jednak długo, bo niemal od razu Morawski znów wpisał się na listę strzelców dla CWKS-u.

Mecz nie zwalniał tempa. W 8. minucie Szymański po podaniu Dąbrowskiego podwyższył prowadzenie Ferajny, a w 12. minucie Koziarski po asyście Świercza skompletował dublet, zmniejszając straty Piwa. Ten sam zawodnik w 18. minucie, po podaniu Zakrzewskiego, wykorzystał sytuację na pustą bramkę i ponownie wyrównał wynik spotkania.

Końcówka pierwszej połowy należała jednak do CWKS-u. W 20. minucie Szeremeta precyzyjnym uderzeniem w prawy dolny róg dał prowadzenie swojemu zespołowi, a dwie minuty później ponownie wpisał się na listę strzelców. W 24. minucie Górnicki, po rozegraniu rzutu rożnego, zdobył kolejną bramkę dla Ferajny, a tuż przed przerwą Morawski dołożył swoje kolejne trafienie potężnym strzałem, ustalając wynik do przerwy.

Po zmianie stron CWKS kontynuował skuteczną grę. W 30. minucie Szymański zdobył kolejną bramkę, a następnie Morawski wykorzystał zamieszanie po odbiorze piłki i ponownie pokonał bramkarza Piwa. Honorowe trafienie dla Piwa w drugiej połowie zdobył jeszcze Świercz, jednak nie miało ono już wpływu na końcowy rezultat.

Spotkanie obfitowało w bramki i zwroty akcji, a CWKS Ferajna Warszawa potwierdziła swoją wyższą pozycję w tabeli, skutecznie realizując plan na ten mecz. Piwosze pokazali charakter i ofensywny potencjał, jednak zabrakło skuteczniejszej gry w obronie, by myśleć o sprawieniu niespodzianki.

Reklama